Z tego co wiem.. jeśli rozważania dotyczą wyłącznie opisanego rycerza (średnio zamożny, zdesperowany i na naszych ziemiach)
1. Małżeństwa zawierane były z przyczyn ekonomicznych bądź politycznych
a. ekonomiczne - panna wnosiła swe wiano (posag) i im pokaźniejszy był on, tym więcej zalotników. Zresztą przypominało to trochę koński targ - ojciec pozbywał się z domu gęby do wykarmienia i by ktoś chciał ją sobie za żonę opłacał jej utrzymanie jednorazowo. Zważywszy na kosztowność panny (suknie, biżuteria, uczty by można było ją pokazać) tatko wychodził +/- na swoje. BTW - to też tłumaczy, dlaczego mężczyźni tak chcieli mieć synów - byli ekonomiczniejsi.
b. Politycznych - mezalians nie wchodził w grę. Rycerstwo z rycerstwem, mieszczaństwo z mieszczaństwem, kupcy z kupcami. Zawarcie małżeństwa gwarantowało PONIEKĄD brak agresji, a także wsparcie przy ataku bądź obronie. Obszary ziemskie dawały dochody, a im więcej kasy - tym większy zaciąg można było przeprowadzić - dlatego liczono się tak z bogatymi. No i łatwiej bronić jednego obszaru a nie 10 płatów terenu.
2. Wynika z powyższego - ze względów terytorialnych- powiększanie włości
3. Aby podnieść status społeczny bądź majątkowy rodziny - chyba nie muszę tłumaczyć
Małżonka wybierano z sąsiadów, często gdy któreś z zainteresowanych tematem jeszcze w kolebce leżało (patrz przykład naszego króla).
a co do zalotów - podarki, np. biżuteria, skóry, przyprawy - generalnie rzeczy wartościowe. Na okazaniu towaru (prezentowaniu córki) można było potańczyć - choć Kościół nie patrzył na takie cielesne zabawy przychylnym okiem. Aaa.. i jeszcze można było służyć pannie - pomóc wsiąść do powozu, przenieść przez bród (Dzieje Tristana i Izoldy), czy towarzyszyć w podróży - oczywiście dla jej bezpieczeństwa. Dedykować wygraną - spójrz sobie do Mickiewiczowskiej Rękawiczki - ale nie licz za bardzo na romantyzm.
Panny na wydaniu stanowiły raczej towar wymienny. A rodzina inwestując w niego, także strzegła go pilnie.
Ewentualnie - gdy brakło służby - można było pannie przy jedzeniu służyć.
Przykro mi - ale możesz dla współczesnej Damy poimprowizować - nie historycznie, ale skutecznie
Co do pytania Horu to z tego co pamiętam to będąc w Austrii słyszałem, iż biskupi włoscy obiecywali niektórym młodym rycerzom wstawiennictwo kościoła w sprawie otrzymania ręki oblubienicy w zamian za uczestniczenie w krucjacie do Ziemi Świętej. Naturalnie nieliczni powracali, A zdarzało się że gdy wrócili zastawali wybranke swego serca zaślubioną z kimś innym.
Ależ droga ani7kero Czyżbyś przypuszczała, iż ten temat istnieje po to by doradzic komuś w sprawach matrymonialnych ?
Muszę przyznac, iż współcześnie smolenie cholewek do płci przeciwnej jest bardziej ekscytujące niż w średniowiecznej Europie (interesant nie musi się obawiac czarnej polewki).
co do pragnienia synów przez ojca: po prostu chcieli mieć następców ich dorobku choć zdarzało się że córka bądź jej syn (nie wiem dokładnie jak to było) dziedziczyli w razie braku syna ojca.